W świecie, który za wszelką cenę pragnie być "fit",
ja próbuję schudnąć - ale nie zwariować, by było git.
Zdrowy styl życia jest teraz modny i na czasie,
bo wszyscy ale to wszyscy chcą mieć mniej obwodu w pasie.
Ja również pragnę być szczupły jak Chodakowska Ewa,
ale za każdym razem wzywa mnie czekoladowa polewa.
Biegam, spalam tłuszcze, ćwiczę mięśnie kegla,
ale wszystko co najlepiej mi wychodzi to ćpanie "Wedla".
Wszędzie te słodycze za mną łażą, śledzą i dostaję bzika,
zamiast trafić na siłownię trafiam do Monaru dla czekoladoholika.